5 LEKCJI O FINANSACH DLA DZIECI

„Mamo pójdziemy do Pieniążka?” (Pieniążek to tani sklep w naszej okolicy.) Kiedy mój 6-letni syn Darren o to zapytał, nauczyliśmy się czegoś ważnego. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że oszczędzał pieniądze, które dostał na urodziny. Jakie było moje zdziwienie, gdy na parkingu wpadł we wściekłość i odmówił wyjścia z samochodu. Dlaczego? Według niego nie byliśmy przy prawdziwym Pieniążku. Zapytałam „Co to jest prawdziwy Pieniążek?” Jego odpowiedź: „miejsce, gdzie idziesz i dają ci pieniążki.” Chodziło mu o bank!

Taki błąd nie jest niczym zaskakującym. Dzieci myślą, że pieniądze są darmowe lub mają śmieszne pomysły, skąd one pochodzą. Zrozumienie finansów to kluczowa umiejętność. Zapewnij dziecku dobry start w świat finansów, wykorzystując te wskazówki.

Poszukiwanie pracy

Jeśli zapytasz 5-latka skąd biorą się pieniądze, jego odpowiedź prawdopodobnie będzie brzmiała: „z banku,” „od mamy i taty,” „od prezydenta” lub „od bogatych ludzi.” Dziecko nie rozumie jeszcze, że jego rodzina może sobie na coś pozwolić, ponieważ rodzice pracują. Aby pomóc maluchowi nauczyć się, na czym polega zarabianie pieniędzy, porozmawiaj z nim o pracy i o tym, że ludziom się płaci, aby ją wykonywali. Potem poszukajcie mu jego pierwszej pracy. Może „pracować” wykonując dodatkowe obowiązki, sprzedawać gorąca czekoladę lub zabawki albo zbierać puszki i oddawać je do punktu skupu za pieniądze.

Na zakupach

Zamień sypialnię lub bawialnię twojego dziecka w sklep. Przyczep karteczki z ceną na różne przedmioty, daj mu pieniądze i udawajcie, że jesteście w supermarkecie, sklepie z zabawkami lub z ubraniami. Dziecko będzie musiało wymyślić listę rzeczy, które chce kupić, pamiętać ile ma pieniędzy, szukać przedmiotów na przecenie i odliczyć (z twoją pomocą) odpowiednią ilość pieniędzy za każdą rzecz. Aby poćwiczyć jego umiejętności dodawania, pozwól dziecku być kasjerem. Kiedy zacznie już rozumieć na czym polega wydawanie, daj mu trochę pieniędzy i krótką listę rzeczy, które będzie miało kupić przy najbliżej wyprawie do prawdziwego sklepu.

Kieszonkowe

Dziecko musi mieć dostęp do pieniędzy. „Jeśli nigdy nie będzie mieć pieniędzy, nigdy nie nauczy się z nimi obchodzić,” mówi Lori Mackey, założycielka strony Prosperity 4 Kids, która uczy odpowiedzialności finansowej. Ustal kwotę kieszonkowego (eksperci sugerują 1 zł za każdy rok w wieku dziecka tygodniowo). Potem spraw, aby otrzymywanie kieszonkowego było ciekawe, bawiąc się w bank. Kiedy przyjdzie czas wypłaty pieniędzy, daj dziecku „czek” napisany na kartce. Powiedz mu, że musi pobawić się z tobą w „bank,” aby go zrealizować. Róbcie dokładnie tak, jak w prawdziwym banku. Zapytaj dziecko, czy chce całą kwotę teraz czy woli zachować część na koncie na przyszłość. „Porozmawiajcie o tym, dlaczego mogłoby chcieć część zaoszczędzić,” mówi Mackey. „Na przykład, powiedz, ‘wiem, że chciałbyś nowe żelopisy. Jeśli przez trzy tygodnie będziesz oszczędzał pieniądze, będziesz mógł je kupić.’”

Pomnażanie oszczędności

Co dzieci robią z pieniędzmi? Wydają je! „Dobrym sposobem na zachęcenie dziecka do oszczędzania jest stworzenie dziecięcej wersji lokaty bankowej,” mówi Ken Damato, prezes strony finansowo-edukacyjnej dla rodzin DoughMain. „Powiedz synowi, że za każdą zaoszczędzoną złotówkę, dostanie 50 groszy od ciebie,” wyjaśnia Damato. Prawdopodobnie nie będzie miał problemu z odłożeniem złotówki co jakiś czas, co pomoże mu wykształcić mądre nawyki oszczędzania na przyszłość. „Dzieci myślą bardzo krótkoterminowo, więc musisz je po drodze zachęcać,” mówi Damato. Oszczędzanie może być bardziej ekscytujące dzięki śwince skarbonce, która się podświetla lub wydaje dźwięk „dzyń,” kiedy wrzuca się do niej pieniądze, dużej, kolorowej tablicy, na której będzie widoczny cel i postęp dziecka lub nawet przezroczysty słoik, aby można było zobaczyć jak rośnie ilość oszczędności.

Mam cię!

Twoja córka stara się cię przekonać, że potrzebuje tych okularów szpiegowskich z noktowizorem. Tak jak nowego roweru, sterowanego samochodzika i zwierzątka! Zagrajcie w grę „Mam cię!”, aby pomóc jej zrozumieć czego chce, a czego potrzebuje. Na początku przypomnij jej, na czym polega różnica między tymi dwoma słowami. „Możesz powiedzieć jej, że potrzeba to coś, co musi być spełnione, aby mogła żyć czyli na przykład powietrze, jedzenie, woda i schronienie,”. „Wyjaśnij, że zachcianka to coś, co chciałaby mieć.” Potem stwórzcie rodzinny słoik „Mam cię!” Za każdym razem, gdy ktoś powie „potrzebuję,” kiedy w rzeczywistości jest to zachcianka, ktoś inny krzyczy „Mam cię!” Osoba, która zrobiła błąd, musi wrzucić 20 groszy do słoika,” wyjaśnia Pearl. Twoje dziecko będzie uważne i ogromną radość sprawią mu twoje pomyłki (które będą się zdarzać). Co jakiś czas, kiedy słoik się napełni, twoja rodzina będzie mogła przekazywać te pieniądze organizacji pomagającym ludziom, którzy naprawdę potrzebują różnych rzeczy.